Mniej w oponie – więcej w baku
– Nie ma się co łudzić, że w najbliższym czasie ceny benzyny czy oleju napędowego będą niższe – mówią analitycy branży paliwowej. Trwa okres wakacyjny, a więc czas urlopów i wielu wyjazdów, a gdy rośnie popyt na paliwo, rosną też i ceny. Niestety, wysokie ceny paliw dotkną przede wszystkim rolników, ponieważ już niebawem rozpoczyna się okres najbardziej intensywnych prac polowych: zbioru zbóż, uprawy pożniwnej czy siewu nasion. Można jednak zredukować koszty pracy maszyn ograniczając chociaż liczbę przejazdów po polu czy spłycając uprawę. Niezmiernie ważna jest też prawidłowa eksploatacja ciągnika związana m.in. z pracą przy odpowiednim ciśnieniu powietrza w oponach. Wielu bagatelizuje znaczenie opon i ich wpływ na wielkość zużycia paliwa, ale jak pokazują badania i testy, wystarczy tylko zredukować ciśnienie z 2,0 do 0,8 bara, a dzięki temu można zaoszczędzić nawet i 20 procent oleju napędowego.
Bardzo ciężko przekonać rolników do obniżania ciśnienia powierza w oponach – mówi Norbert Suchy, współwłaściciel firmy Maszyny i Urządzenia Rolnicze Danecki&Suchy z Krapkowic, która od ponad 15 lat zajmuje się m.in. sprzedażą opon, felg i kół bliźniaczych. – Dlaczego? Bo rolnicy wciąż mają na uwadze opony diagonalne, przy których pracuje się na stałym ciśnieniu. Natomiast w radialnych, nie tylko można, ale nawet i trzeba regulować ciśnienie w zależności do wykonywanej pracy.
Radialna a diagonalna
Opony radialne coraz częściej wypierają diagonalne. Podstawowa różnica między tymi oponami związana jest ze sposobem ułożenia warstw kordu osnowy. W diagonalnej nici kordu ułożone są skośnie – pod kątem od 33 do 45 stopni. Ponadto w tego typu oponach zawsze musi być zastosowana parzysta liczba warstw, czyli co najmniej dwie. W oponach radialnych nitki kordu biegną promieniowo, czyli są ułożone pod kątem prostym w stosunku do linii centralnej bieżnika. Ponadto w porównaniu do opon diagonalnych teoretycznie w radialnej mogłaby być zastosowana tylko jedna warstwa kordu osnowy. Wzmocnieniem obu typów opon są umieszczone pod bieżnikiem warstwy opasania, które spełniają również funkcję wyprofilowania bieżnika. Patrząc więc na budowę opony diagonalnej, jej zasadniczą zaletą jest sztywniejszy i odporniejszy na uszkodzenia bok. Natomiast radialna ma większą elastyczność boku, aczkolwiek i większą podatność tej części na uszkodzenia. Decydującym jednak czynnikiem rosnącej popularności opon radialnych jest większa powierzchnia styku z podłożem. To powoduje redukcję oporów toczenia kół i poślizgu.
– Moim zdaniem, w ciągnikach nie powinno się już stosować opon diagonalnych, ponieważ powodują większe ugniatanie gleby, tym samym niszczą jej strukturę, a to wszystko wpływa na wzrost zużycia paliwa – dodaje Norbert Suchy. – W naszej firmie praktycznie 99,9 procenta sprzedanych opon do ciągników to opony radialne.
Redukcja ciśnienia
Charakterystycznym czynnikiem pracy opony diagonalnej jest jej nagrzewanie. Jest to związane z występowaniem tarcia pomiędzy krzyżującymi się warstwami kordu. Dlatego też, aby nie dochodziło do uszkodzeń związanych m.in. ze zwiększeniem wielkości tarcia, w oponach diagonalnych nie zmienia się ciśnienia, pracując cały czas przy stałej wartości. Zbyt niska wartość ciśnienia w tego typu oponach powodowałaby też nierównomierne zużywanie bieżnika oraz osnowy. Oczywiście brak możliwości obniżania czy podwyższania ciśnienia wpływa na to, że – w zależności od charakteru pracy – raz okazuje się, że jest ono zbyt wysokie, a to wpływa na nadmierne ugniatanie gleby, a raz jest za niskie, co powoduje nadmierne zużycie opon oraz niestabilną pracę całego zestawu. Przy oponach radialnych nie ma tego problemu, bo można regulować wielkość ciśnienia. Niestety, wciąż mało kto zmienia ciśnienie dopasowując je do obciążenia i charakteru pracy. Jak jest to ważne, przekonują przedstawiciele firmy Michelin Polska. Podczas wystawy rolniczej Opolagra w dniach 11–13 czerwca br. na terenie lotniska w Kamieniu Śląskim, koło Opola, przeprowadzono test „Mniej w oponie – więcej w baku”, który miał pokazać, ile można zyskać przy pracy na niższym ciśnieniu. Test polegał na dwóch przejazdach roboczych ciągnikiem Same Iron 140 z siewnikiem do siewu uproszczonego Kuhn Speedliner C 3000. Do przebycia był dystans 400 metrów (2 x 200 m). Różnica między pierwszym a drugim przejazdem polegała jedynie na zmianie ciśnienia w oponach. We wspomnianym ciągniku zastosowano opony Michelin Multibib o rozmiarze 540/65R24 (przód) i 600/65R38 (tył). Podczas pierwszego przejazdu ciśnienie w oponach wynosiło 2 bary, w drugim zostało zmniejszone do 0,8 bara. Aby dokładnie zobrazować wpływ ciśnienia na zużycie paliwa, na ciągniku zamontowano dwie przezroczyste tuby – każda o pojemności 5 litrów oleju napędowego. Tuby załączono w obieg paliwowy ciągnika tuż za zbiornikiem. Podczas pierwszego przejazdu na wyznaczonym odcinku paliwo pobierane było z pierwszej tuby, podczas następnego – z drugiej. Zmiana pobierania dawki paliwa czy to ze zbiornika, czy z tuby realizowana była z kabiny ciągnika z wykorzystaniem zaworów elektrycznych. W efekcie po obliczeniu różnic w zużyciu paliwa wyszło, że poprzez redukcję ciśnienia dawka paliwa zmniejszyła się o 15 – 16 procent. Podczas kolejnego takiego testu ograniczenie zużycia oleju napędowego wyniosło nawet 20 procent.