Jak zbudować tańszą oborę
Jeszcze kilka lat temu praktycznie w każdej wsi powstawały nowoczesne obory. Dzisiaj, w obliczu kryzysu w mleczarstwie, inwestycje praktycznie zostały zahamowane, aczkolwiek – zdaniem specjalistów z branży – jeżeli ktoś zgromadził środki finansowe, ma teraz dobry czas na inwestowanie, bo mimo że cena mleka spadła, to również w porównaniu do lat wcześniejszych spadły ceny niektórych materiałów budowlanych.
Ceny materiałów budowlanych dotychczas mocno szybowały w górę. W tym roku – jak mówi Stanisław Malinowski, który jest w trakcie budowy obory na 50 krów – nie tylko utrzymują się na stałym poziomie, ale nawet spadają.
– Za suporeks kupowany na początku marca br. płaciłem po 12 zł brutto za sztukę, a teraz można go zakupić po 9 zł brutto z wliczonym transportem – relacjonuje rolnik, dostawca mleka do Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol w Grajewie. – Ale już za tonę cementu płaciłem około 400 zł, czyli tyle, ile kosztował w detalu pod koniec ubiegłego roku.
Stanisław Malinowski wraz z żoną Ewą prowadzą 47-hektarowe gospodarstwo hodowlane we wsi Olszewo w powiecie ełckim. Zdecydowali się na budowę obory wolnostanowiskowej o wymiarach 30 x 15 m, która zostanie dobudowana do istniejącej zabudowy. Ściany zewnętrzne wykonane będą z bloczków suporeks, do których dojdzie ocieplająca warstwa styropianu.
– Dach konstrukcji drewnianej podparty będzie na ośmiu betonowych słupach nośnych – opisuje zastosowane rozwiązania S. Malinowski. – Za słupy stalowe do takiej obory musiałbym zapłacić ok. 10 tys. zł, a betonowe kosztują mnie niecałe 4 tys. zł.
Okna przesuwne
Budowa obory ruszyła we wrześniu br., a ma być zakończona jeszcze w tym roku. Dach w nowym obiekcie przykryty będzie blachą trapezową i ocieplony od wewnątrz płytami z pianki poliuretanowej. Odpowiedni mikroklimat w oborze zapewni wentylacja grawitacyjna, w której system wyciągowy stanowi szpara kalenicowa przykryta świetlikiem, zaś nawiewny – nietypowe przesuwane okna wentylacyjne. Okna zbudowane są z lekkich profili aluminiowych oraz z płyt z poliwęglanu komorowego, które wystarczająco doświetlają obiekt, nie pozwalając przy tym na skraplanie się na nich wody. Okna przesuwają się w ocynkowanych prowadnicach na teflononowych kształtkach, co minimalizuje opory tarcia przy podnoszeniu i opuszczaniu. Jedną z zalet tego typu okien jest cicha praca, dzięki zastosowaniu szczotek uszczelniających. Szczotki przy pełnym zamknięciu okien zmniejszają również straty ciepła oraz eliminują możliwość powstawania przeciągów.
– W sumie zamontowanych zostanie 5 okien, które będą opuszczane bądź podnoszone ręcznie korbką – mówi rolnik. – Jedno okno kosztuje 400 zł, a więc porównywalnie do typowych okien z plastiku.
To będzie obora bezściołowa. Choć w porównaniu z systemem ściołowym jest ona droższa w budowie, to – zdaniem Szczepana Zalewskiego, doradcy z Turośli – tańsza w eksploatacji.
– Przy budynkach bezściołowych odchodzi nam dodatkowy kierunek produkcji – uprawa zbóż i produkcja słomy, a dzięki temu cały areał możemy przeznaczyć na produkcję pasz objętościowych dla bydła – podkreśla Szczepan Zalewski. – Poza tym chów bezściołowy jest mniej pracochłonny w porównaniu do systemu ściołowego, gdyż umożliwia pełne zmechanizowanie usuwania odchodów oraz eliminuje konieczność ścielenia legowisk.
Można oszczędzić
Nowy budynek przeznaczony będzie wyłącznie dla krów dojnych. Młodzież utrzymywana będzie w starszej oborze połączonej z nowym obiektem poprzez wspólny stół paszowy, który będzie zlokalizowany także w starszej oborze. W nowym budynku część legowisk umieszczonych zostanie wzdłuż ściany podłużnej budynku. Pozostałe stanowią podwójne boksy położone centralnie, wokół których są korytarze spacerowe. Korytarz przy stole paszowym ma szerokość 3,4 m, zaś pomiędzy legowiskami 2,7 m. Pod podłogą rusztową znajdują się kanały na gnojowicę o łącznej objętości ok. 700 m3. Miejsce na dojarnię zostało wygospodarowane we wnętrzu nowej obory. W dojarni zamontowana zostanie hala udojowa typu rybia ość 2 x 5 stanowisk. W oborze umieszczona zostanie również stacja paszowa, do której pasza będzie transportowana ze zbiornika o pojemności 14 m3.
Koszt budowy i wyposażenia takiej obory to 800 tys. zł. Mimo sporych wydatków przy tego typu inwestycjach można znaleźć oszczędności, np. wybierając sprawdzona firmę budowlaną.
– W niektórych firmach proponowano mi wypożyczenie szalunków licząc 300 zł za każdy dzień – dodaje hodowca. – U mnie zalewania fundamentów i ścian trwało 21 dni, więc samo wypożyczenie szalunków byłoby już sporym kosztem. Ale są też firmy – tak jak i ta, która u mnie buduje – która ma swoje szalunki i udostępnia je przy budowie, dzięki czemu nie ponoszę dodatkowych kosztów.
Stal nie tanieje
Niestety, ceny nie wszystkich materiałów budowlanych utrzymały się albo spadły w tym roku.
– Gdy w maju kupowałem stal, płaciłem po 2300 zł za tonę, a już w lipcu musiałem zapłacić o 400 zł za tonę więcej – stwierdza Stefan Czuwara ze wsi Dąbrowskie w gminie Prostki (woj. warmińsko-mazurskie), który w maju br. rozpoczął budowę obory wolnostanowiskowej bezściołowej na 75 krów z przychówkiem.
Obora posiada stalową konstrukcję słupową. Krokwie oparte są na ścianach zewnętrznych i na dwóch rzędach słupów nośnych w rozstawie co 4,8 metra. Ściany zewnętrzne wykonano jako mur z silikatu N25 z kilkucentymetrową warstwą styropianu. W podłużnych ścianach obory mieszczą się otwory nawiewne. Dach pokryto blachą trapezową z ociepleniem płytami poliuretanowymi. W kalenicy dachu szczelinę wywiewną zakryje świetlik o szerokości 2,4 metra.
– Dlaczego silikaty? Szybko się nimi buduje – mówi Stefan Czuwara, właściciel 49-hektarowego gospodarstwa rolnego. – Jak ruszyła budowa nowej obory, tj. w maju br., nie miałem jeszcze zebranych materiałów. Kupowałem je na bieżąco. Taki obiekt chciałem budować już w zeszłym roku, ale wtedy z dnia na dzień drożały materiały budowlane, których poza tym nie można było dostać. Dlatego wstrzymałem się z tą inwestycją. Patrząc na dzisiejsze ceny materiałów, ten rok – w porównaniu do lat wcześniejszych – jest dobry na tego typu inwestycję, aczkolwiek porównać już cenę mleka czy koszty produkcji (nawozy, środki ochrony, paliwa itd.) nie jest tak dobrze. Dzisiaj od 40 krów dojnych do mleczarni Mlekpol w Grajewie sprzedaję co dwa dni 1200 litrów mleka. Jednak aby spłacić zaciągnięty na tę inwestycję kredyt, będę musiał zwiększać produkcję mleka powiększając stado i poprawiając jego wydajność. Chciałbym, aby dziennie „wypływało” z nowej obory 1400–1500 litrów mleka.
Najdroższa w nowej oborze była stalowa konstrukcja, która kosztowała ok. 129 tys. zł oraz bogato wyposażona hala udojowa typu rybia oś 2 x 5 stanowisk, która pochłonęła ok. 130 tys. zł.
– Obora ma 5-metrowy przejazdowy stół paszowy – opisuje oborę Stefan Czuwara. – Z jednej strony, wzdłuż podłużnej ściany, znajduje się wyłożone matami gumowymi 26 legowisk dla krów zasuszonych oraz jałówek. Po przeciwległej stronie boksy legowiskowe dla krów dojnych – 21 przyściennych i 28 (2 x 14) podwójnych bliźniaczych. Obora będzie kosztowała mnie około miliona złotych – kończy rolnik.
Przemysław Staniszewski
pstaniszewski@poradnik.net.pl